Słyszeliście o efekcie flow? Chyba właśnie go doświadczam. :) Pojęcie "flow" często jest używane jako określenie wysokiego poziomu efektywności. To jest taki stan, w którym masz pasję, koncentrację, wielką motywację i praca aż pali Ci się w rękach. Przynajmniej ja to tak interpretuję. Miałam bardzo intensywny tydzień, wszystko szło gładko, byłam cały czas w ruchu, mnóstwo spraw do załatwienia.. a ja z każdym zrealizowanym działaniem, zamiast zmęczenia, czułam coraz większy napływ energii. Do tego cały czas pozytywne myślenie - nie dopuszczam możliwości, że coś pójdzie nie tak. Mam wrażenie, że idę dobrą drogą - założę firmę i w końcu będę robić to, co sprawia mi przyjemność. Muszę więcej poczytać o efekcie flow. Ciekawe, czy można wprowadzać się w taki stan świadomie? Sądzę, że wiele elementów można wyćwiczyć, jak na przykład skupienie na zadaniach, planowanie, pozytywne myślenie, czy motywowane się do pracy. Od kiedy wszystko porządnie przemyślałam, zaplanowałam i rozpisałam, wzrosła moja efektywność. Przedtem miałam głowę zawaloną myślami co już zrobiłam, czego jeszcze nie i co najgorsze - ile jeszcze przede mną. Konkretny plan pozwolił mi skupić się na chwili obecnej. Przestałam się zamartwiać, że o czymś zapomnę, bo przecież wszystko było zapisane. No może nie tak w pierwszej wersji w 100%, ale od razu zapisywałam każdą kolejną myśl (pomysł, zadanie do wykonania, kwestię do przemyślenia, pytanie do itp itd). Może to jest sedno tego zjawiska? A może po prostu to, że organizacja wesela sprawia mi wielką frajdę? Co o tym sądzicie? Poczuliście kiedyś "flow"? :)
ps. Trzymajcie jutro za mnie kciuki. Mam nadzieję, że nie zaliczę, żadnej wpadki i zarówno Młodzi, jak i goście będą zachwyceni weselem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz