W sobotę wielki dzień. :) Z tego powodu ten tydzień bardzo intensywny, żeby wszystko dopiąć na ostatni guzik. Sama się sobie dziwię, ale jestem całkiem spokojna. Sto razy sprawdziłam, czy aby na pewno o wszystkim pomyślałam. Pięknie rozpisałam wszystkie zdania i terminy. Wszystko przygotowałam wcześniej i potwierdziłam. Teraz wystarczy wykonać plan działania i musi być dobrze. :)
Niesamowitą siłę ma planowanie. Mam wrażenie, że to ono zredukowało mój stres do minimum. Początkowo zapełniałam mój papierowy kalendarz, który świetnie się sprawdzał. Pomyślałam jednak, że warto iść z duchem czasu i zsynchronizowałam mój kalendarz w telefonie z kalendarzem Google. Natomiast kalendarz Google podpięłam pod Thunderbirda i zrobiłam sobie małe centrum dowodzenia. :) Mój program pocztowy zasysa wiadomości z obu moich skrzynek - tej prywatnej i "firmowej". Staram się wszystko archiwizować, by skrzynka odbiorcza była cały czas pusta. Na newslettery zrobiłam sobie osobny folder, żeby do niego zaglądać w wolnej chwili. Do tego zakładka z kalendarzem, przez co mam go cały czas pod ręką i nie muszę się logować do Googla. Co jeszcze jest fajne z tym kalendarzem - mam jeden dla siebie, a drugi założyłam pod ślub Kasi i udostępniłam jej go. Zapisywałam jej tam terminy, takie jak np. przymiarka sukni ślubnej. Dawało jej to również poczucie kontroli i uspokajało, gdy widziała, że działam. Jeśli pracujecie w grupie to gorąco polecam wspólny kalendarz. Do mojej bazy dowodzenia dodałam jeszcze zakładkę "zadania" i już nad wszystkim panuję i o niczym nie zapominam. Powtarzam - planowanie redukuje stres :) Fakt, że mam jeszcze małą wiedzę na ten temat, ale po ślubie Kasi zamierzam bardziej się wgłębić w organizacje i zarządzanie sobą w czasie.
W ramach ciekawostki odkryłam coś takiego jak Drukowany Szef Jeszcze go nie przetestowałam, ale idea bardzo mi się spodobała. Mając własną firmę, często brakuje takiego szefa, który sprawdza wyniki i zwraca uwagę na rzeczy najważniejsze. Jestem ciekawa jak to w praktyce będzie wyglądać. Dam znać :) Jeśli mieliście już z tym jakieś doświadczenia, podzielcie się w komentarzu. Do usłyszenia!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz