środa, 4 grudnia 2013

Kwadrant przepływu pieniędzy

Kojarzycie Roberta Kiyosaki? Tak jak wspominałam w ostatnim poście, trochę o nim poczytałam. Bardzo spodobała mi się jego idea Kwadrantu przepływu pieniędzy. Jest to podział na cztery sposoby zarabiania: Pracownicy, Samozatrudnieni, właściciele Biznesów i Inwestorzy. Jeśli chcemy osiągnąć wolność finansową musimy znaleźć się po prawej stronie tego Kwadrantu. Szybko rozwinę, o co chodzi z tymi sposobami zarabiania:

Pracownik - osoba pracująca na etacie, która pracuje od-do i zarabia co miesiąc określoną kwotę. Fakt, może awansować i zarabiać więcej, jednak z reguły jest jakaś górna granica, której nie przeskoczy. Co najważniejsze - przestaje pracować, nie zarabia!

Samozatrudniony - to było moje marzenie, które nie wypaliło przez tą głupią dotację. Jednak może to i lepiej, ponieważ samozatrudniony niewiele różni się od pracownika. Jest uzależniony od swojego biznesu, a raczej biznes od niego. Nie pracuje - upada. Fakt, że tu zarobki mogą być znacznie większe, tylko że ograniczone ilością naszego czasu i zasobów.

Własny biznes - własna firma to nie własny biznes. Biznes to prosperująca machina, która dzięki opracowanym systemom i  pracy innym rozwija się, nawet jeśli pozostawimy go przez jakiś czas samemu sobie. Teraz myśląc o własnej firmie, będę patrzeć z perspektywy biznesu. Nawet zaczynając jako jednoosobowa działalność można oceniać potencjał rozwoju biznesu - czy po pewnym czasie będzie się dało z niego wyjść, stanąć obok i jedynie nadzorować jego rozwój.

Inwestor - osoba, która żyje z inwestycji - pracują na niego jego pieniądze. Fajne życie :)

Podsumowując: Plan jest taki - Teraz jestem P, potem założę firmę i będę S, następnie rozwinę ją do takiego poziomu, że będę sobie B, a na sam koniec.. gdy już będę miała kapitał z biznesu zostanę I. Co Wy na to? :)


czwartek, 21 listopada 2013

Biznes w kawiarni



Nie ukrywam, że kawiarnia, w której pracuję bardzo przyjemnie mnie zaskoczyła. Okazuje się, że pomimo ciepłego klimatu i nastrojowej muzyki, jest to miejsce bardzo lubiane przez przedsiębiorców. Nie wiem dlaczego spotkania biznesowe zawsze kojarzyły mi się z miejscami nowoczesnymi, minimalistycznymi, ze szkła i skóry.. Widocznie nasza kawiarnia swym spokojem i przytulnością stwarza dobre warunki do rozmów, zarówno 1 na 1  jak i grupowych. 

Bardzo mnie to cieszy, bo mam okazję przyjrzeć się kobietom i mężczyznom biznesu - jaką mają postawę, jak się zachowują, jak wyglądają, w jaki sposób mówią. Czasem nawet słyszę większe fragmenty rozmów. 

Przykładowo, wczoraj zaraz obok baru usiedli dwaj panowie - rozpoznałam, że był to doradca finansowy wraz ze swoim potencjalnym klientem. Rysował na kartce coś, czego niestety nie widziałam, jednak jego pewny siebie i donośny głos było słychać stojąc przy barze. Zainteresowało mnie pytanie: "Jak długo funkcjonowałby Pan bez obniżania standardu życia, gdyby od dziś przestał Pan zarabiać?". Widziałam zmieszanie na twarzy jego rozmówcy. Jakby nie patrzeć, mało kto wśród moich znajomych może się pochwalić większymi oszczędnościami. O innych źródłach dochodu poza pracą nawet nie wspomnę. Doradca finansowy twierdził, że trzykrotność miesięcznych kosztów to jest takie minimum, jakie każdy powinien mieć odłożone. W przypadku utraty pracy, te trzy miesiące pozwalają na znalezienie innej bez większego stresu. Najlepiej, aby oszczędności wynosiły miesięczne koszty x 12, czyli by móc przetrwać na określonym standardzie cały rok. 

Potem opowiadał o pasywach i aktywach - jak ważna jest inwestycja w aktywa (nie dom w którym mieszkamy, czy nowy telewizor), gdyż to one wkładają pieniądze do naszego portfela. Ciekawie zaczął też opowiadać o procencie składanym, ale niestety zrobił się spory ruch na sali, więc nic więcej nie słyszałam. 

Po dwóch większych napływach klientów, do końca dniówki był już spokój. Miałam czas, by zastanowić się nad słowami doradcy finansowego. Gdy tylko wróciłam do domu, od razu wpisałam w wyszukiwarkę nazwisko autora książek, które kilkukrotnie przytaczał doradca finansowy - Robert Kiyosaki. Pierwsze co mi wyskoczyło to dwa hasła: "Biedny ojciec, bogaty ojciec" oraz "Kwadrant przepływu pieniędzy". Trochę zeszło mi na czytaniu różnych artykułów, dlatego ten wpis jest tak późno.. i właśnie dlatego, że jest późno zbieram się już do łóżka, bo jutro wcześnie wstaję. Coś więcej o Kiyosakim i moich przemyśleniach napiszę w następnym poście. Dobranoc :)

sobota, 16 listopada 2013

Specjalista do spraw logistyki produktów spożyczych

Można się załamać.. "W tym kraju nie ma pracy dla ludzi z moim wykształceniem", jak to powiadał Ferdynand Kiepski. Pisałam listy motywacyjne, poprawiałam CV, by wyciągnąć to co najważniejsze na danym stanowisku.. i nic. Trwało to zbyt długo i trzeba było podjąć w końcu jakąś decyzję. Wydrukowałam 20 kopii mojego CV i jeździłam od jednego centrum handlowego do drugiego, szukając pracy w jakimkolwiek sklepie czy kawiarni. Moja misja zakończyła się sukcesem - dostałam pracę jako kelnerka. Trafiłam z CV w ręce wprost do kierowniczki. Po krótkiej rozmowie poprosiła, żebym przyszła w poniedziałek. Jestem więc na okresie próbnym. Knajpka nieduża, ale z bardzo przyjemną atmosferą. Może nie jest to praca moich marzeń, podobnie jak zarobki, ale ważne, że jest.

Już pierwszy tydzień za mną. Trochę nogi bolą, ponieważ nie jestem przyzwyczajona do ciągłego stania i chodzenia. Ważne jednak, że kierowniczka jest w porządku i dziewczyny bardzo otwarte. Czuję się tam całkiem dobrze. Nie nastawiam się, że spędzę tam resztę swojego życia. Raczej traktuję tą pracę jako okres przejściowy. Daję sobie czas, żeby na spokojnie zastanowić się co chcę w życiu robić. Końcówka roku to najlepszy moment na takie przemyślenia.

Nie narzekałabym na pracę kelnerki, gdyby nie moja wcześniejsza praca i fakt, że byłam tak blisko własnej firmy. Czuję się tak, jakbym wrzuciła wsteczny i wciskała gaz do dechy. Jeśli nie podejmę jakiś innych działań poza pracą, to z pewnością ogarnie mnie frustracja.

czwartek, 24 października 2013

Szukam pracy

Spotkałam się ostatnio z Kasią. Wrócili z podróży poślubnej i widać, że są świeżym małżeństwem - zakochani po uszy. Kasia bardzo mnie namawiała, żeby nie rezygnować z firmy organizującej przyjęcia weselne. Bardzo mi dziękowała za pracę, którą dla niej wykonałam i obiecywała, że napisze mi świetne referencje. Cieszę się, że mam w niej wsparcie, ale na razie moje marzenia muszę odłożyć na bok.

Byłam na tym spotkaniu z firmą zajmującą się marketingiem sieciowym. Widzę w tym duży potencjał, ale nie wiem czy się do tego nadaję. Jakoś nie jestem przekonana, czy taki biznes jest dla mnie. No właśnie.. biznes. Na prezentacji przedstawione zostały wspaniałe wizje. Jednak po wszystkim, kolega, który mnie zaprosił, usiadł chwilę ze mną i wyjaśnił, że możliwości są ogromne, tylko że jest to biznes, czyli dużo nauki, dużo pracy i jeszcze więcej konsekwencji, żeby pojawiły się pieniądze. Ja to rozumiem, nie ma nic za darmo, ani żadnych cudownych sposobów na zbicie fortuny bez pracy. Jeszcze pewnie kiedyś do tego wrócę. Teraz nie myślę o grubych pieniądzach, ale jakichkolwiek, byleby były już.

Od poniedziałku wysyłam po kilka CV codziennie jednak nie ma na razie odzewu. Chyba muszę zacząć pytać po znajomych, może ktoś coś słyszał i mógłby mnie zarekomendować. Mam wrażenie, że te moje CV od razu wpadają do folderu "kosz". Halo, czy ktoś to w ogóle czyta?



piątek, 11 października 2013

Time for Business... tv

Przez przypadek trafiłam w Internecie na coś ciekawego, wręcz idealnego dla mnie. Nie omieszkam się tym podzielić :) Time for Business TV, telewizja dla przedsiębiorczych kobiet.. i nie tylko. Opublikowany jest dopiero IV odcinek, więc można bardzo szybko nadgonić zaległości. Prowadzącą jest Izabela Makosz, założycielka i właścicielka firmy Time for Wax. Podoba mi się podejście do tematu własnego biznesu - od podstaw i bardzo konkretnie, na przykładach.

Ciągle zastanawiam się co zrobić, by nie zrezygnować z marzenia o własnej firmie, ale też nie wylądować pod mostem. Skoro nie dostałam dotacji, to postanowiłam się nie śpieszyć. Muszę dokładnie wszystko przemyśleć i opracować mój pomysł na biznes.Wiem, jedno - nie wyjeżdżam za granicę - nie ma mowy! Po długim namyśle odrzuciłam tą opcję. Nie jestem gotowa na tak wielką zmianę. Przeraża mnie perspektywa samotności w obcym kraju. To nie dla mnie...

Ciągle zastanawiam się nad dwiema pozostałymi możliwościami - MLM i przedstawiciel handlowy. Jutro idę na prezentację jednej firmy z marketingu sieciowego. Jestem ciekawa na czym to wszystko polega. Co mi szkodzi.. i tak nie mam planów na weekend. Przeglądałam również oferty pracy jako przedstawiciel handlowy. Niektóre wyglądają całkiem nieźle - niewielka podstawa, fajne prowizje, nienormowany czas pracy. Chyba po powrocie z jutrzejszej prezentacji zabiorę się za pisanie CV.

poniedziałek, 7 października 2013

Co teraz?

Długo się zastanawiałam co teraz i ciągle nie wiem, którą drogą pójść. Dalej czuję, że organizacja przyjęć weselnych jest dla mnie przyjemnością i się w tym odnajduję, jednak straciłam wiarę, że to może mi się udać. Coraz bardziej zastanawiam się czy w dobrym kierunku zmierzam. Tyle energii i czasu poświęciłam na staranie się o dotację, napisanie biznesplanu, opracowywanie wizerunku firmy. Z dotacją porażka, ale jednak trochę szkoda wszystko przekreślić. Pewnie zebrałabym się w sobie i dążyła do powstania i rozwoju firmy, gdyby nie jedna drobna przeszkoda - finanse. Muszę zacząć zarabiać.
Długo użalałam się nad sobą i tkwiłam w bezczynności - pora wziąć się w garść i coś zmienić.

Przeglądałam oferty pracy i poczułam ogromną niechęć do powrotu w sztywne ramy etatu. Założę własną firmę, tylko muszę zdobyć pieniądze i dogłębniej to przemyśleć. Na ten moment widzę tylko trzy rozwiązania:
1. Wyjechać gdzieś za granicę, przetrwać jakoś kilka miesięcy, może rok, pracując ciężko, odkładając większość i po powrocie do Polski ruszyć z kopyta. Trochę przeraża mnie ta ciężka praca i biedowanie na obczyźnie.
2. Rozpocząć współpracę z firmą MLM. Jeszcze nie jestem przekonana do tej formy zarabiania ale mój znajomy Tomek całkiem nieźle sobie radzi w takiej firmie i przekonuje mnie bym spróbowała. Na pewno plusem jest duża elastyczność pracy, szkolenia i namiastka własnego biznesu. Problem w tym, że MLM jest dość kontrowersyjny, a i na pieniądze trzeba trochę poczekać.
3. Praca jako przedstawiciel handlowy. Ofert w Internecie jest dużo, praca charakteryzuje się sporą elastycznością i a zarobi zależą od moich działań. Z pewnością nauczę się tam sprzedaży, zawsze jest jakaś podstawa, czyli pieniądze od razu, tylko nie do końca wiem czym to się je. Przedstawiciel handlowy kojarzy mi się z akwizycją, co też mnie przeraża.

Co o tym sądzicie? Co zrobilibyście na moim miejscu? Może macie jakieś inne pomysły? Proszę o rady!

fot. polymedia.pl

poniedziałek, 23 września 2013

Kubeł zimnej wody

Nie dostałam dotacji.. W ubiegłym tygodniu ogłoszono wyniki. Cały weekend nie wychodziłam z domu zastanawiając się co dalej. To był taki kubeł zimnej wody, po udanym weselu Kasi. Ah tak.. nawet się nie pochwaliłam. Kasia i Adam byli zachwyceni. Bardzo mi dziękowali, że tak poważnie, kompleksowo i drobiazgowo zajęłam się ich uroczystością. Nie zaliczyliśmy żadnej wpadki, goście bardzo dobrze się bawili, a Młodzi wyglądali cudowanie. Sama również całkiem nieźle się bawiłam, chociaż musiałam wszystkiego dopilnować i w związku z tym miałam mało czasu na luźną zabawę. Zresztą byłam na przyjęciu sama.. Niedzielę spędziłam na "poprawinach" u rodziców Kasi, już kompletnie bez stresu, w pełni zadowolona. Zebrałam dużo komplementów i jestem pewna, że dostanę świetne referencje i pokaźną dokumentację, w postaci zdjęć i video. Poniedziałek i wtorek napawałam się jeszcze swoim sukcesem, dopinając ostatnie tematy. W środę otrzymałam maila z wynikami dotacji i cały mój entuzjazm wyparował razem z efektem flow. Dopiero dzisiaj zebrałam się w sobie, żeby podzielić się z Wami moim nieszczęściem. Dużo myślałam co z tym fantem zrobić. Na ten moment odechciało mi się biznesów. Oszczędności się kończą i chyba muszę poszukać jakiejkolwiek pracy. Liczyłam, że dotacja pomostowa pokryje mi ZUS i jeszcze zostanie. Bez wsparcia finansowego nie otworzę teraz działalności. Uświadomiłam sobie też, że organizacja wesel to praca sezonowa. Fakt, że przygotowania trwają rok albo dwa, jednak jest to związanie z terminami, a nie ilością zadań. Najwięcej pracy jest przed samym weselem i na początku (zaklepywanie terminów). Zaczynam w to wszystko wątpić. Może to był głupi pomysł? Może zmarnowałam te kilka miesięcy?

piątek, 13 września 2013

Efekt flow

Słyszeliście o efekcie flow? Chyba właśnie go doświadczam. :) Pojęcie "flow" często jest używane jako określenie wysokiego poziomu efektywności. To jest taki stan, w którym masz pasję, koncentrację, wielką motywację i praca aż pali Ci się w rękach. Przynajmniej ja to tak interpretuję. Miałam bardzo intensywny tydzień, wszystko szło gładko, byłam cały czas w ruchu, mnóstwo spraw do załatwienia.. a ja z każdym zrealizowanym działaniem, zamiast zmęczenia, czułam coraz większy napływ energii. Do tego cały czas pozytywne myślenie - nie dopuszczam możliwości, że coś pójdzie nie tak. Mam wrażenie, że idę dobrą drogą - założę firmę i w końcu będę robić to, co sprawia mi przyjemność. Muszę więcej poczytać o efekcie flow. Ciekawe, czy można wprowadzać się w taki stan świadomie? Sądzę, że wiele elementów można wyćwiczyć, jak na przykład skupienie na zadaniach, planowanie, pozytywne myślenie, czy motywowane się do pracy. Od kiedy wszystko porządnie przemyślałam, zaplanowałam i rozpisałam, wzrosła moja efektywność. Przedtem miałam głowę zawaloną myślami co już zrobiłam, czego jeszcze nie i co najgorsze - ile jeszcze przede mną. Konkretny plan pozwolił mi skupić się na chwili obecnej. Przestałam się zamartwiać, że o czymś zapomnę, bo przecież wszystko było zapisane. No może nie tak w pierwszej wersji w 100%, ale od razu zapisywałam każdą kolejną myśl (pomysł, zadanie do wykonania, kwestię do przemyślenia, pytanie do itp itd). Może to jest sedno tego zjawiska? A może po prostu to, że organizacja wesela sprawia mi wielką frajdę? Co o tym sądzicie? Poczuliście kiedyś "flow"? :)

ps. Trzymajcie jutro za mnie kciuki. Mam nadzieję, że nie zaliczę, żadnej wpadki i zarówno Młodzi, jak i goście będą zachwyceni weselem.

wtorek, 10 września 2013

Planowanie pracy

W sobotę wielki dzień. :) Z tego powodu ten tydzień bardzo intensywny, żeby wszystko dopiąć na ostatni guzik. Sama się sobie dziwię, ale jestem całkiem spokojna. Sto razy sprawdziłam, czy aby na pewno o wszystkim pomyślałam. Pięknie rozpisałam wszystkie zdania i terminy. Wszystko przygotowałam wcześniej i potwierdziłam. Teraz wystarczy wykonać plan działania i musi być dobrze. :)

Niesamowitą siłę ma planowanie. Mam wrażenie, że to ono zredukowało mój stres do minimum. Początkowo zapełniałam mój papierowy kalendarz, który świetnie się sprawdzał. Pomyślałam jednak, że warto iść z duchem czasu i zsynchronizowałam mój kalendarz w telefonie z kalendarzem Google. Natomiast kalendarz Google podpięłam pod Thunderbirda i zrobiłam sobie małe centrum dowodzenia. :) Mój program pocztowy zasysa wiadomości z obu moich skrzynek - tej prywatnej i "firmowej". Staram się wszystko archiwizować, by skrzynka odbiorcza była cały czas pusta. Na newslettery zrobiłam sobie osobny folder, żeby do niego zaglądać w wolnej chwili. Do tego zakładka z kalendarzem, przez co mam go cały czas pod ręką i nie muszę się logować do Googla. Co jeszcze jest fajne z tym kalendarzem - mam jeden dla siebie, a drugi założyłam pod ślub Kasi i udostępniłam jej go. Zapisywałam jej tam terminy, takie jak np. przymiarka sukni ślubnej. Dawało jej to również poczucie kontroli i uspokajało, gdy widziała, że działam. Jeśli pracujecie w grupie to gorąco polecam wspólny kalendarz. Do mojej bazy dowodzenia dodałam jeszcze zakładkę "zadania" i już nad wszystkim panuję i o niczym nie zapominam. Powtarzam - planowanie redukuje stres :) Fakt, że mam jeszcze małą wiedzę na ten temat, ale po ślubie Kasi zamierzam bardziej się wgłębić w organizacje i zarządzanie sobą w czasie.

W ramach ciekawostki odkryłam coś takiego jak Drukowany Szef Jeszcze go nie przetestowałam, ale idea bardzo mi się spodobała. Mając własną firmę, często brakuje takiego szefa, który sprawdza wyniki i zwraca uwagę na rzeczy najważniejsze. Jestem ciekawa jak to w praktyce będzie wyglądać. Dam znać :) Jeśli mieliście już z tym jakieś doświadczenia, podzielcie się w komentarzu. Do usłyszenia!

czwartek, 29 sierpnia 2013

Szablon biznesplanu

Złożyłam biznesplan! Jestem z siebie dumna, że udało mi się dzień przed ostatecznym terminem, a nie jak to zwykle bywa, w ostatniej chwili. Nie było tak strasznie dzięki szablonowi jaki uzyskaliśmy podczas szkolenia. Zadanie sprowadziło się do kolejnego uzupełniania rubryk i odpowiadania na pytania. Dla zainteresowanych przytaczam szablon takiego biznesplanu. Mam nadzieję, że nikt nie będzie miał nic przeciwko, że przeklejam teksty z otrzymanego szablonu. Sądzę jednak, że jest naprawdę dobrze opisany i wielu osobom może pomóc w przygotowaniu biznesplanu.

BIEZNESPLAN

Identyfikacja wnioskodawcy

Kategoria I: Pomysł na biznes – analiza marketingowa

1. Produkt
Charakterystyka produktu/usługi - należy przedstawić przedmiot planowanej działalności, opisać oferowane grupy produktów lub usług oraz wskazać planowany obszar działania firmy.
Na czym polega przewaga rynkowa produktu/usługi oferowanego przez Wnioskodawcę? Dlaczego klienci zainteresowani będą tym właśnie produktem/usługą?
Czy produkt/usługa będzie odznaczał się sezonowością? Jeśli tak, to  jaka będzie jej skala oraz czy i w jaki sposób będzie równoważony jej niekorzystny wpływ na przychody z działalności?

2. Klienci i rynek
Klienci
Do kogo adresowana jest oferta? (Proszę o możliwie precyzyjne określenie grupy lub grup docelowych w oparciu o czytelne kryteria wraz z wiarygodnym określeniem ich wielkości)
Jakie są oczekiwania klientów w stosunku do oferowanego produktu/usługi?
Czy najistotniejsza jest dla nich niska cena, wysoka jakość czy też inne czynniki?    
Ilu klientów Wnioskodawca zamierza pozyskać w perspektywie kolejnych 4 kwartałów od rozpoczęcia działalności?
(Podane wielkości należy uzasadnić w oparciu o wielkość grupy docelowej, planowane działania promocyjne, posiadane zasoby, zasięg działania, dane o rynku itp.)    

Rynek
Proszę opisać w sensie geograficznym rynek, na którym zamierza działać Wnioskodawca oraz przedstawić jego wielkość i perspektywy rozwoju. O ile jest to uzasadnione należy tego dokonać w podziale na poszczególne grupy produktów/usług. Podane wielkości i szacunki należy uzasadnić w oparciu o wiarygodne źródła danych (np. dane statystyczne, opracowania urzędowe, artykuły, dostępne wyniki badań marketingowych, wyniki własnych badań i analiz).
Czy istnieją bariery wejścia na rynek? Czy wymaga to dużych nakładów, posiadania technologii, know-how i patentów, koncesji?    
Czy rynek ma charakter rosnący (rozwojowy), stabilny czy malejący – proszę krótko opisać lokalne uwarunkowania.    

3. Promocja
Charakterystyka promocji
Proszę przedstawić plan promocji produktów/usług.
Przy użyciu jakich narzędzi klienci będą informowani o produktach/usługach?
Jaki będzie koszt opisanych powyżej działań, w perspektywie kolejnych 4 kwartałów od rozpoczęcia działalności?

4. Główni konkurenci
Konkurencja
Proszę o porównanie Wnioskodawcy i głównych konkurentów, z którymi będzie on rywalizował. W ocenie proszę uwzględnić cechy takie jak potencjał przedsiębiorstwa, pozycja i udział w rynku, wysokość cen, jakość produktów/usług oraz stosowane kanały dystrybucji i metody promocji.
(W przypadku obecności na rynku większej ilości konkurentów można ich podzielić na grupy charakteryzujące się podobnymi cechami lub w jednym wierszu podać w punktach nazwy i opisy dla kilku z nich).
Strategia konkurowania na rynku
Proszę zaprezentować strategię konkurowania – czy firma będzie konkurować ceną czy może jakością, lub też Wnioskodawca ma inny pomysł na zdystansowanie konkurencji (np. innowacyjne kanały dystrybucji). Dlaczego przedstawiona strategia będzie skuteczna? Proszę przewidzieć, jakim potencjałem dysponuje konkurencja i czy działania odwetowe z jej strony nie będą dla firmy zbyt groźne na obecnym etapie działalności.
Strategia powinna obejmować sposób i metodologię ustalania cen, kształtowanie pozycji i wizerunku produktu/usługi oraz przedsiębiorstwa na rynku, a także planowane kanały dystrybucji.

5. Analiza ograniczeń
Analiza ograniczeń i rozwiązań alternatywnych
Proszę wymienić i scharakteryzować czynniki mogące ograniczać działalność firmy zarówno w bliższej jak i dalszej przyszłości. W tabeli przedstawiono podstawowe kategorie ograniczeń, jeśli Wnioskodawca zauważa inne jak np. polityczne czy kulturowe, wynikające ze specyfiki działalności, należy wymienić je i opisać w kolejnych punktach w grupie Inne.
Proszę opisać rozwiązania będące odpowiedzią na zdiagnozowane ograniczenia.
Ograniczenia: Organizacyjne, Techniczne, Czasowe, Finansowe, Prawne, Inne (jakie?)

Kategoria II: Potencjał wnioskodawcy

1. Identyfikacja potencjału wnioskodawcy
Wykształcenie i doświadczenie zawodowe Wnioskodawcy oraz planowany personel
Proszę przedstawić swoje wykształcenie, doświadczenia zawodowe i dodatkowe umiejętności (w kontekście ich przydatności w prowadzeniu planowanej działalności).
Proszę (w punktach) wymienić i opisać kluczowe dla funkcjonowania przedsiębiorstwa stanowiska, podając planowane zatrudnienie w etatach lub częściach etatów.
Przygotowanie do realizacji projektu
Proszę opisać podjęte działania w celu realizacji przedsięwzięcia.
(promocja, pozyskanie klientów, zaangażowanie środków, badanie rynku, lokalizacja itp.)
Posiadane zasoby
Należy wyszczególnić majątek, który będzie stanowił własność przedsiębiorstwa, a także który będzie używany w firmie na podstawie umów najmu, dzierżawy, leasingu itp. (z wyłączeniem tego, który zostanie zakupiony/ wynajęty/wydzierżawiony itp. w ramach dotacji) lub uzasadnić brak potrzeby posiadania określonych zasobów przed rozpoczęciem działalności (ponieważ zostaną one zakupione w ramach projektu lub w ogóle nie będą potrzebne do skutecznego działania na rynku).

Kategoria III: Opłacalność i efektywność ekonomiczna przedsięwzięcia

1. Przewidywane wydatki wraz z uzasadnieniem pod względem ekonomiczno-finansowym
Opis planowanego przedsięwzięcia
Należy przedstawić zakres planowanego przedsięwzięcia w podziale na zadania (np. wynajem lokalu, zakup maszyn i urządzeń, zatrudnienie personelu, zakup towarów itp.) oraz wskazać cele ich realizacji i wzajemne powiązania logiczne (np. wynajęcie magazynu – zapewnienie powierzchni magazynowej, które umożliwi zakup regałów magazynowych, itp.) począwszy od momentu rejestracji działalności gospodarczej do momentu zakończenia fazy organizacyjnej (w tym fazy wchodzenia na rynek), tj. do chwili, gdy firma będzie obecna na rynku sprzedając produkty/świadcząc usługi na docelowym zaplanowanym poziomie zapewniającym osiąganie rentowności. Zadania powinny być usystematyzowane w kolejności chronologicznej.
W pkt. I należy odnieść się do całokształtu działań, wskazując na udział w nich kosztów kwalifikowanych, a w pkt. II wyłącznie do kosztów kwalifikowanych (planowanych do poniesienia w ramach dotacji). W pkt III należy przedstawić szczegółowe zestawienie towarów lub usług, które przewidywane są do zakupienia w ramach realizacji biznesplanu wraz ze wskazaniem ich parametrów technicznych lub jakościowych oraz wartości jednostkowej.
Harmonogram rzeczowo-finansowy przedsięwzięcia 
Należy podać wszystkie planowane wydatki związane z realizacją przedsięwzięcia w kwotach brutto dla kolejnych kwartałów realizacji projektu.

2. Wykonalność ekonomiczno-finansowa
Przychody
Prognoza poziomu cen
Proszę przedstawić planowaną średnią wielkość cen w poszczególnych okresach w podziale na grupy produktów/usług
Proszę uzasadnić prognozę cen (przedstawić założenia prognozy)
Prognoza wielkości sprzedaży
Proszę przedstawić planowaną wielkość sprzedaży w poszczególnych okresach w podziale na grupy produktów/usług (identyczne jak w prognozie poziomu cen). Prognozę należy przedstawić w jednostkach naturalnych (szt., kg itp.), jeżeli nie jest to możliwe z uzasadnionych przyczyn podać wartości w zł.
Prognoza przychodów ze sprzedaży
Poniżej należy określić przewidywane przychody ze sprzedaży podstawowych produktów / usług. Należy tego dokonać na podstawie danych z tabeli prognoza wielkości sprzedaży i prognoza poziomu cen.
Koszty
Należy określić koszty związane z działalnością w kolejnych okresach.
Amortyzacja
Zużycie materiałów i energii
Usługi obce
Podatki i opłaty
Wynagrodzenia
Narzuty na wynagrodzenia
Pozostałe koszty rodzajowe
Wartość sprzedanych towarów
RAZEM
Łączna wartość środków trwałych amortyzowanych jednorazowo
Proszę uzasadnić prognozę kosztów (przedstawić założenia prognozy), pamiętając także o spójności z prognozą przychodów.

3. Prognoza finansowa
Bilans (pro forma)
Proszę przedstawić prognozę bilansu przedsiębiorstwa. Aktywa muszą równać się pasywom.
Aktywa
AKTYWA TRWAŁE (A do H):
A wartości niematerialne i prawne
B grunty
C budynki i budowle
D maszyny i urządzenia
E środki transportu
F inne środki trwałe
G inwestycje rozpoczęte
H pozostałe aktywa trwałe
AKTYWA OBROTOWE (I do M):
I zapasy
J należności krótkoterminowe
K środki pieniężne
L pozostałe inwestycje krótkoterminowe
M krótkoterminowe rozliczenia międzyokresowe
AKTYWA RAZEM
Pasywa
KAPITAŁY WŁASNE  (N do R)
N kapitał własny
O zyski/straty z lat ubiegłych
P wynik finansowy roku obrotowego
R odpisy z zysku netto w ciągu roku obrotowego (wielk. ujemna)
ZOBOWIĄZANIA I REZERWY NA ZOBOWIĄZANIA (S do Z)
S rezerwy na zobowiązania
T kredyty i pożyczki długoterminowe
U pozostałe zobowiązania długoterminowe
W zobowiązania z tytułu dostaw i usług
X pozostałe zobowiązania krótkoterminowe
Y kredyty i pożyczki krótkoterminowe
Z rozliczenia międzyokresowe
PASYWA RAZEM

Uproszczony rachunek zysków i strat (pro forma)
Na podstawie danych z tabel „prognoza przychodów ze sprzedaży” i „koszty” proszę przedstawić prognozę rachunku zysków i strat.
Wyszczególnienie
Przychody
Przychody ze sprzedaży produktów/usług
Przychody ze sprzedaży towarów
Koszty operacyjne
Amortyzacja
Zużycie materiałów i energii
Usługi obce
Wynagrodzenia
Narzuty na wynagrodzenia
Pozostałe koszty rodzajowe
Wartość sprzedanych towarów
Zysk/strata na sprzedaży
Pozostałe przychody operacyjne
Pozostałe koszty operacyjne
Zysk/strata z działalności operacyjnej
Przychody finansowe
Koszty finansowe
Zysk/strata brutto

Źródła finansowania 
Proszę przedstawić źródła finansowania przedsięwzięcia oraz finansowania działalności w okresie do xxx.

Podsumowanie
Wnioski, dodatkowe informacje i uwagi
Proszę poniżej przedstawić wnioski wynikające z przedstawionych powyżej analiz, oraz ewentualnie dodatkowe uwagi dotyczące projektu w zakresie nie ujętym we wcześniejszych tabelach.

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Pierwsze "zlecenie" i lekkie obawy

Szkolenie zakończone :) Nawet szybko zleciało. Mam teraz tydzień na napisanie biznesplanu. Dobrze, że jednak udało mi się zabrać do tego trochę wcześniej.

Z organizacją wesela też idzie wszystko w dobrym kierunku. Trochę przeraziły nas koszty, których wcześniej nie brałyśmy pod uwagę. Przykładowo, nie miałam świadomości, że dekoracja kościoła wyniesie aż 800 zł. Z tego co się zorientowałam to można było wydać znacznie więcej. Do tego dużo mniejszych kosztów, które sumując się tworzą coraz większą kwotę. Tutaj opłata w Urzędzie Stanu Cywilnego, tam kościelny i organista, do tego prezenty, dekoracje itp. itd. Szacujemy, że wyjdzie ok 35 tysięcy. Trochę jeszcze brakuje mi rozeznania w branży. Bardzo jestem wdzięczna Kasi, że zaufała mi i pozwoliła zorganizować tą ważną dla nich uroczystość. Dzięki temu przecieram pierwsze szklaki. Zobaczymy jak firmy, którym zlecamy różne zadania, poradzą sobie z nimi. Przypuszczam, że kilka pierwszych wesel będzie trochę eksperymentalnych, aż w końcu wybiorę najlepszych, by podjąć z nimi współpracę. Do tej pory udało mi się znaleźć dziewczynę, która robi cudowne zaproszenia. Z nią już teraz rozmawiałyśmy o długoterminowej współpracy. Duże nadzieje pokładam też w zespole muzycznym i kwiaciarni. Im bliżej ślubu tym bardziej się stresuję, że o czymś zapomnę, albo coś pójdzie nie tak. Jestem bardziej zdenerwowana niż Panna Młoda :) Jednak jak by nie patrzeć, to jest moja przyjaciółka i chcę dla niej jak najlepiej. W dodatku pierwsze "zlecenie" do portfolio.

Ok, podzieliłam się z Wami swoimi obawami i wrażeniami z mojej nowej "pracy", a teraz wracam do pisania biznesplanu, ponieważ coraz mniej czasu zostało. Trzymajcie się!

środa, 21 sierpnia 2013

Szkolenia unijne

Już nie wiem jak się nazywam.. Już drugi tydzień jestem od 9 do 17 na szkoleniach z dotacji. Jestem z nich bardzo zadowolona, ale już odwykłam od siedzenia tyle godzin i aktywnego słuchania. Pod względem organizacyjnym całkiem nieźle szkolenia wyglądają. Sala przyjemna, ludzie w grupie pozytywni i otwarci. Zadbano o materiały do pisania - mamy notesy i długopisy, a nawet pendrive :) Obiecano nam również podręcznik. Kawy, napojów i ciastek nie brakuje. W przerwach obiadowych dostajemy kanapkę i sałatkę - no może nie jest to tradycyjny obiad, ale dobrze, że w ogóle zadbali o jakieś jedzenie. Wykładowców jest dwóch - jeden mówi o tematach marketingowych, drugi bardziej prawno-finansowych. Obaj mówią ciekawie i wchodzą w dialog. Wiadomo, niektóre tematy są nudne (przynajmniej dla mnie). Przykładowo omówienie różnych rodzajów spółek. Większość obecnych na sali to nie interesowało, bo zakładamy jednoosobowe działalności gospodarcze, więc po co nam teraz wiedzieć co się wiąże ze spółką z o.o. lub komandytową? Ale cóż, przypuszczam, że to nie wykładowcy ustalali program.

Po powrocie do domu dopinam sprawy związane z weselem Kasi i Adama. Najwyższa pora zadbać o szczegóły. A to biegnę do kwiaciarni, a to wymieniam maile z zespołem czy kamerzystą, a to siedzę godzinami na allegro. Właśnie przed chwilą zamówiłam prezent dla rodziców - pięknie grawerowane karafki. Zarówno rodzice Kasi, jak i Adama lubią trunki domowej roboty - winko, malinówka, cytrynówka..mmm. Na pewno spodoba im się prezent. Do tego wpadłam na pomysł wyświetlenia filmiku będącego podziękowaniem. Spotkałam się z ofertami nagrania takiego wideo z młodymi w bardzo fajnej - wesołej formie, ale gdy Młodzi usłyszeli, że mają wystąpić przed kamerą usłyszałam krótkie "nie". Sam pomysł filmiku spodobał im się więc poszliśmy na kompromis. Mój znajomy amatorko zajmuje się montażem filmów i zrobi dla nich prezentację ze zdjęć i nagrań z prywatnego archiwum. Trochę dzieciństwa, trochę dorosłości, trochę razem, trochę osobno i oczywiście rodzice z podziękowaniem. A to wszystko z fajnymi przejściami i muzyką. Oj już widzę to wzruszenie na twarzach :)

Jakby tego wszystkiego było mało, powinnam już zacząć pisać biznesplan. Mam całe 2 strony :/ Po szkoleniach mamy jedynie tydzień na złożenie biznesplanu więc muszę z tym mocniej ruszyć w tym tygodniu.

czwartek, 8 sierpnia 2013

Etap II zakończony sukcesem :)

Udało się! Przeszłam do kolejnego etapu :) Oznacza to, że nie wypadłam na tej rozmowie kwalifikacyjnej tak źle. W przyszłym tygodniu zaczynam szkolenia! Jest tego sporo, ale zapowiada się ciekawie. Od tematów jak założyć firmę, poprzez elementy księgowości, aż do działań marketingowych. Z pewnością przyda mi się taka wiedza. Etap szkoleń trwa niecały miesiąc i w tym czasie powinniśmy już pisać biznesplan. Mam nadzieję, że dokładnie wytłumaczą jak taki biznesplan się pisze, bo nie mam zielonego pojęcia.

Ok, chciałam się tylko podzielić dobrą nowiną i pędzę na spotkanie z panią od spa przedślubnego. Udanego popołudnia! :)

wtorek, 6 sierpnia 2013

Długopis i pusta kartka, czyli piszę swoją pierwszą ofertę.

Zadanie na ten tydzień - napisać porządną ofertę moich usług. Taką, która będzie generować telefony do mnie. Poczytałam trochę na temat copywritingu i na ten moment wiem, że struktura oferty powinna być stworzona na podstawie modelu AIDA - zwrócić uwagę, zainteresować, wzbudzić pożądanie i skłonić do wykonania akcji - czyli wykręcenia mojego nr telefonu. Kolejna rzecz, to język korzyści, czyli nie powinnam opisywać samej usługi ale głównie korzyści, które płyną z korzystania z niej. Do tego budowanie obrazów i sporo emocji. Na tym na razie skończyłam zagłębianie się w copywriting. Pomyślałam, że zbyt wiele informacji na raz kompletnie mnie zablokuje i nie napiszę nawet zdania. Nie da się od samego początku od razu o wszystkim pamiętać. Napiszę pierwszy szkic oferty, to potem będę go doskonalić - najgorzej zacząć.

Ok, najpierw szkielet. Zwrócić uwagę chyba najlepiej poprzez pytanie. Może coś w stylu "Wasz ślub zbliża się wielkimi krokami, a Wam brakuje na wszystko czasu?". Albo nie.. młodym wydaje się, że ok rok na organizację ślubu to szmat czasu - "wielkie kroki" odpadają. Może inaczej: "Przeraża Cię ogrom obowiązków związanych z organizacją ślubu?". Trochę mało pozytywne.. albo "Marzysz o ślubie jak z bajki? Spełnię Twoje marzenie." No nic.. jeszcze pomyślę, jak przykuć uwagę. Jeśli chodzi o wzbudzenie zainteresowania, to chyba skupię się na trzech sprawach, które młodych przerażają: ilość rzeczy do załatwienia przed ślubem, brak czasu na te czynności oraz lęk, że o czymś się zapomni, czegoś nie dopilnuje. Jeśli umiejętnie pokażę, że współpraca ze mną całkowicie rozwieje ich obawy, to chyba ich zainteresuję, prawda? Chciałabym, żeby w tej części oferty poczuli, że piszę nie do ogółu - ale do tych konkretnych ludzi. Tutaj umieszczę jak najwięcej korzyści, natomiast dalej będę się starać wzbudzić pożądanie, czyli emocje i obrazy. W przypadku ślubu i wesela o emocje chyba nietrudno :) Roztoczę wizję wspaniałego przyjęcia, zadowolonych gości, niezapomnianych wrażeń. Niech czytając tekst mojej oferty odczują namiastkę emocji, które czekają ich w tym wyjątkowym dniu. Na koniec "call to action", czyli coś w stylu "Zadzwoń teraz i umów się ze mną na bezpłatną konsultację." Tak to widzę.. :) Zobaczymy jak wyjdzie pierwsza wersja oferty. Na pewno na tej jeden wersji nie zamierzam poprzestać - wdrożę się bardziej w temat i będę ją poprawiać. Hm.. a może jak dostanę dotację, to po prostu zlecę napisanie takiej oferty?

piątek, 2 sierpnia 2013

Relacja ze spotkania networkingowego.

Właśnie dostałam maila z informacją, że wyniki II etapu w walce o dotację zostaną przesłane najpóźniej do 9.08 (piątek). Widocznie te rozmowy kwalifikacyjne coś im się w czasie rozciągnęły. Cóż, cierpliwie czekam, lecz nie ukrywam, że z lekkim stresem.

Skoro już usiadłam do komputera, żeby podzielić się tą informacją, to opowiem Wam jak było na wtorkowym spotkaniu. Event organizowany przez Projekt Wspierania Przedsiębiorczości odbył się w kasynie. Nie ukrywam, że zrobiło to nam nie wrażenie, gdyż byłam w takim miejscu pierwszy raz. Stanęłam z boku przyglądając się chwilę sali, stołom do gier i przychodzącym ludziom. Chyba było widać moje zagubienie na twarzy, gdyż po kilku minutach podeszła do mnie z uśmiechem pierwsza osoba. W przeciągu tych kilkunastu minut od przyjścia do oficjalnego rozpoczęcia otrzymałam trzy wizytówki, poznałam ciekawe osoby i już poczułam się swobodniej. Było mi trochę głupio za jakość moich wizytówek, ponieważ jeszcze oficjalnych nie mam, więc na szybko wydrukowałam takie prowizoryczne, byleby tylko móc przekazać dane kontaktowe.

Część oficjalna składała się z krótkiej prezentacji idei projektu i korzyści ze współpracy, każdy miał okazję powiedzieć parę słów o sobie, a pani krawcowa zaprezentowała swoje dzieła na modelkach. Bardzo spodobał mi się pomysł prezentacji każdej osoby - dało mi to mniej więcej orientację, kto się czym zajmuje i do kogo warto podejść w pierwszej kolejności. Co prawda umknęło mi na początku kilka osób - zamiast słuchać, układałam sobie w głowie, co mam powiedzieć. Lekko byłam zestresowana ale jakoś poszło - nie wiem jak wypadałam, ale nie było to takie straszne, jak mi się na początku wydawało. To nie odpowiedź pod tablicą - od tych ludzi naprawdę było czuć pozytywne nastawienie. :)

Po oficjalnej części pełna swoboda - rozmowy, wymiana wizytówek, catering, gry promocyjne. Fajna sprawa. Poznałam kilka ciekawych osób. Już nawet otrzymałam kilka telefonów i mam umówione spotkania na przyszły tydzień. Dla mnie najważniejsze z nich jest z panią zajmującą się SPA. Z rozmowy wynikło, że organizuje coś takiego jak spa przedślubne. Jest otwarta na współpracę, więc zobaczymy jak się rozmowa potoczy. Najpierw muszę się dowiedzieć o co chodzi z tym spa przedślubnym.

Podsumowując mój wywód na temat wtorkowego wydarzenia - networking bardzo mi się spodobał i z pewnością wybiorę się jeszcze nie raz na takie spotkanie. W przyszłym tygodniu okaże się, czy z tego powstanie coś konkretnego :)

poniedziałek, 29 lipca 2013

Networking

"Pozyskanie nowego klienta lub kolejnego zlecenia udaje się według badań w 27 procentach dzięki reklamie, akcji telefonicznej lub działaniom marketingowym. Nowy biznes udaje się w 73 procentach wskutek networkingu."

Wiedzieliście o tym? Gdy tylko trafiłam na taką statystykę od razu zaczęłam szukać najbliższego spotkania networkingowego na śląsku. Trafiłam na Projekt Wspierania Przedsiębiorczości i event w Katowicach. Jest już jutro ale jeszcze się załapałam. Idę z ciekawości zobaczyć jak takie wydarzenia wyglądają i na czym to tak naprawdę polega.

Już wcześniej słyszałam o networkingu i sile kontaktów. Jak dla mnie ma to sens. Jeśli sama czegoś potrzebuję to w pierwszej kolejności zastanawiam się, czy mogę zadzwonić do kogoś ze znajomych w tej sprawie. Przy ostatniej przeprowadzce od razu zadzwoniłam do Izy, która dosłownie miesiąc wcześniej miała przed sobą podobne wyzwanie. Co prawda ona nie zajmuje się przeprowadzkami, ale poleciła mi firmę, która w jej przypadku doskonale się sprawdziła. Ja również byłam z niej zadowolona i z przyjemnością przekażę kontakt następnej osobie, która będzie myślała o zmianie miejsca zamieszkania. Może to banalny przykład, ale ja tak rozumiem siłę kontaktów i poleceń. Jeśli coś źle pojmuję, proszę wyprowadźcie mnie z błędu.

Jutro przekonam się jak takie biznesowe nawiązywanie relacji wygląda w praktyce. Mam nadzieję, że będzie jakieś wprowadzenie do tematu i ktoś powie parę słów o idei takiego spotkania. Z tego co widzę na stronie www, to i rozrywkowo się zapowiada - pokaz mody, gry promocyjne. W sumie czemu nie - trochę zabawy też mi się przyda. Dam znać jak było :)

środa, 24 lipca 2013

Jakie masz podejście do działania?

Od kilku godzin siedzę nad materiałami firmowymi i reklamowymi. Na razie skupiłam się na tych firmowych. Mam wstępny szkic wizytówek, papieru firmowego, kopert, teczek, a nawet szablon wiadomości e-mail. Problem polega na tym, że grafikiem nie jestem. Patrzę tak na to, co zrobiłam i niby to całkiem niezłe jak na moje możliwości, ale jakoś nie jestem w 100% z tego zadowolona. Prawda jest taka, że najchętniej oddałabym całą identyfikację wizualną w ręce grafika. Tylko, że jeszcze nie wiem czy dostanę dotację i nie ukrywajmy - nie mam zapchanego kalendarza zleceniami.

Może nie powinnam na razie przejmować się takimi szczegółami? Pytanie, czy budowa świadomości marki to szczegół? Jakoś wolę od samego początku prezentować się od najlepszej strony, pokazując, że potrafię zadbać o wszystkie drobne sprawy. Jeśli będzie mnie w końcu stać na profesjonalną IC, to z pewnością ją zamówię. Na ten moment chyba wolę mieć skromne materiały firmowe, ale spójne z całym wizerunkiem, jaki chce wykreować. Mam wrażenie, że wielu przedsiębiorców tnąc koszty całkowicie pomija temat spójności wizerunkowej. Skoro nie mają środków na obszerny dokument IC, to nie mają nic.

Podążając tym tokiem myślenia.. zastanawiam się często, które podejście jest lepsze:
1. Jeśli coś robię to na 120% - angażuję całą energię, wszystkie dostępne środki i cały swój czas, aby zrobić coś najlepiej. Jeśli nie mam wystarczających zasobów, to nie robię nic - nie ma sensu.
2. Małymi krokami podążam do celu - być może nie mam teraz wystarczających zasobów, być może coś mnie rozprasza, ale nie odkładam działania. Powoli, acz konsekwentnie zmierzam do celu. To co robię nie jest doskonałe, nie jest najlepsze, ale z biegiem czasu mogę to rozwijać i udoskonalać.

Ja jestem bardziej zwolenniczką drugiego podejścia - tzw. filozofii kaizen. Fakt, jestem momentami perfekcjonistką, inaczej nie miałabym się po co pchać do branży ślubnej. Jednak robię wszystko tak jak NA TEN MOMENT mogę najlepiej. Nie czekam, aż zdobędę całą wiedzę z danej dziedziny i dopiero wtedy będę mogła działać. Z drugiej strony zazdroszczę osobom, które robią wszystko na maxa. Jeśli tylko wystartują, to już prawie ze zwycięskiej pozycji. Pytanie, ile osób tak naprawdę startuje, a ile twierdzi, że ma podejście nr 1 i wymówkami zasłania się, by nie robić nic. Co o tym sądzicie? Jaki sposób działania jest Wam bliższy?

piątek, 19 lipca 2013

Rozmowa kwalifikacyjna

nosorożec
Już po rozmowie kwalifikacyjnej. Nie powiem, żeby było łatwo. Komisja składała się z trzech osób, w tym z psychologa. Oczywiście byli bardzo mili i nie zadawali pytań złośliwie. Jednak momentami było ciężko wybronić się. Główne pytania, to czym się będę wyróżniać na tle konkurencji, dlaczego to do mnie mają przyjść klienci, jakie mam doświadczenie w tym temacie, jak chcę pozyskiwać klientów.. czy coś w tym stylu. Nie pamiętam dokładnie, ponieważ nie ukrywam, że stres mnie zjadł. Trochę zabrakło mi pewności siebie, a może i przygotowania. Ogólnie rzecz ujmując pytania dotyczyły słabych punktów wniosku i miałam za zadanie udowodnić, że pomysł jest świetny, będę lepsza od konkurencji i poradzę sobie z tym biznesem. Na koniec świetne pytanie od pana psychologa: "Do czego można użyć karty bankomatowej? Wymyśl jak najwięcej zastosowań." Nie wiem co to ma wspólnego z moją firmą. Chyba chodziło o zbadanie mojej kreatywności. Wymieniłam szybko 3-4 zastosowania (np. można użyć jako linijki). Facet przede mną miał widelec i stwierdził, że można z niego zrobić nosorożca (??). Przy nim blado wypada moja pomysłowość :) Cóż.. trzymajcie kciuki, za ok 2 tygodnie wyniki. Udanego weekendu!

foto: www.word-art.pl

środa, 17 lipca 2013

Wypoczęta i gotowa do działania :)

Już jestem :) W Bieszczadach było cudnie! Można by długo opowiadać. Najważniejsze, że jestem wypoczęta i pełna energii. Chwila oderwania się od wszystkich spraw i przestawienia swojej głowy na inny tryb działania wpłynęła na mnie bardzo korzystnie. Nie myślałam o pracy, ale moja podświadomość chyba działała. Gdy tylko wróciłam moją głowę zbombardowały pomysły. Do tego ten wewnętrzny power - czuję, że będzie się działo :)

Zresztą, jak ma się nie dziać, gdy zaraz po powrocie dowiedziałam się, że w piątek mam rozmowę kwalifikacyjną w sprawie dotacji. To oznacza, że przeszłam pierwszy etap i mam szansę :):):) Trzymajcie za mnie kciuki!

Przed wyjazdem obiecałam Wam informację, co zawiera się w wypełnionym przeze mnie we wniosku o dotację. Spełniam więc obietnicę:
A. Dane osobowe uczestnika (imię, nazwisko)
B. Adres zamieszkania i dane kontaktowe (wiadomo)
C. Status w momencie przystąpienia do projektu (wykształcenie, zatrudnienie itp)
D. Informacje o planowanej działalności gospodarczej (podstawowe informacje o firmie + uzasadnienie innowacyjności.. to jest bardzo ważne, ponieważ wszelkie dotacje wymagają innowacyjności, więc w tym punkcie trzeba mocno postarać się z uzasadnieniem)
E. Opis planowanej działalności gospodarczej, a w nim:
-ogólne informacje o firmie,
- opis grupy docelowej,
- ocena potencjału rynku,
- ocena konkurencji,
- stopień przygotowania pomysłu, czyli co już zrobiłam, żeby wystartować,
- posiadane zasoby, czyli co wniosę do firmy,
- zakres planowanej inwestycji, czyli ile potrzebuję, na co wydam i dlaczego tyle :)
- doświadczenie wnioskodawcy (zapewne w celu określenia czy dam sobie radę),
- analiza ryzyk (oj to nieprzyjemne ale bardzo potrzebne),
 F. Oświadczenia (czyli sporo regułek do potwierdzenia)

To w skrócie tyle - przynajmniej mój wniosek mniej więcej tak wyglądał. Nie przerażaj się, że tego jest dość dużo i czasem brzmi poważnie. Na wniosku i w regulaminie powinno być określone co autor miał na myśli stosując taki tytuł. Wypełnienie tego wniosku zajęło sporo czasu ale otworzyło mi oczy na pewne kwestie, o których bym nie pomyślała. Nawet jeśli nie starasz się o dotację, ale myślisz o własnej firmie, warto poszukać w internecie wzór takiego wniosku i go po prostu uzupełnić. Będzie to zarys biznesplanu Twojej firmy - przelanie myśli na papier i głębsze przemyślenie pewnych spraw. Warto.




czwartek, 4 lipca 2013

205 - szczęśliwy numerek?

To były intensywne dwa tygodnie.. Udało mi się złożyć wniosek o dotację z numerkiem 205 - ciekawe ile osób jeszcze przyszło po mnie. Wstyd się przyznać, ale składałam dokumenty w piątek rano, czyli w ostatnim dniu. Nie lubię zostawiać niczego na ostatnią chwilę, ale czasem inaczej się nie da. Przynajmniej wiem, że ponad 200 osób stara się o dotacje, a przyznanych będzie tylko 15. Duża konkurencja - trzymajcie za mnie kciuki. 15-19 lipiec odbywa się drugi etap, czyli rozmowy kwalifikacyjne, więc jakoś przed tym terminem ukażą się wyniki I etapu. Już się stresuję...

Ze ślubem Kasi wszystko idzie gładko. Mamy już najważniejsze rzeczy załatwione. Szaleństwo zacznie się końcem sierpnia - wszystko musi być idealnie! 

Przemyślałam sprawę wakacji i chyba to jest najlepszy i jedyny moment - w weekend wyjeżdżam na tydzień :)  Jedziemy z przyjaciółmi w Bieszczady. Tomek i Adam to zapaleni wędkarze, więc pewnie panowie będą nabijać robaki na haczyki, a ja z dziewczynami będziemy plotkować, łapać promyki słońca i odpoczywać. Już się nie mogę doczekać. Oby tylko pogoda się utrzymała.

Tak patrząc na to co napisałam do tej pory, stwierdzam, ze obiecuję poprawę. :) Piszę sobie tak luźno i ogólnie co tam u mnie słychać, zamiast przekazać Wam więcej konkretów, które mogłyby być przydatne. 
Na ten moment link do strony, na której znalazłam dotację dla siebie: http://www.funduszeeuropejskie.gov.pl/PoradnikBeneficjenta/Strony/poradnik.aspx W wynikach znajdziesz opis projektu, w tym informacje czy się do niego nadajesz oraz kiedy i gdzie projekt jest realizowany wraz z linkami do odpowiednich urzędów. Polecam. W kolejnym poście przybliżę wzór wniosku o dotację, który wypełniam ostatnio. Warto wcześniej wiedzieć jakie informacje będą potrzebne i myśleć o swoim biznesie już we właściwych kategoriach.

środa, 26 czerwca 2013

Kolor ma znaczenie.



Dzisiaj dużo myślałam nad kolorystyką firmową. Spędziłam chyba godzinę na przeglądaniu różnych stron i czytaniu o kolorach. Zawsze symbolika kolorów kojarzyła mi się z horoskopami i innymi magicznymi rzeczami. Szczerze? Nie wierze w takie rzeczy. Jednak im bardziej wczytywałam się w znaczenie kolorów, tym bardziej przekonuję się, że to nie ma nic wspólnego z magią. W podświadomości człowieka zachodzą najprostsze porównania, typu żółty-słońce, zielony-trawa. Dlatego żółty działa na nas pobudzająco – dając energię i radość, a zielony kojarzony jest z harmonią i wzrostem.  Przynajmniej ja to tak rozumiem. 

Wiedza z zakresu znaczenia kolorów z pewnością mi się przyda. Teraz większość uroczystości weselnych organizowanych jest w przewodnim kolorze. Nie ukrywam, że ten trend bardzo mi się podoba. Nadaje charakter przyjęciu – zazwyczaj podobny do charakterów państwa młodych. W każdym razie ja do tego będę dążyć. Kobiecie drobnej, delikatnej, stonowanej, wołałabym zaproponować herbaciane róże i delikatne dekoracje w odcienie ecru. Natomiast osobie bardziej odważniej i przebojowej lepiej zasugerować czerwienie lub inne żywe kolory. Dlaczego więc kolorystyka firmy miałaby być przypadkowa?

Po rozważaniu wielu wariantów stawiam na brąz + ecru (niezawodność, solidność i uczciwość + elegancja, miękkość i czystość). Pierwszy kolor odnosiłby się do profesjonalizmu firmy, a drugi nawiązywałby do branży ślubnej. Jak Wam się podoba taki pomysł?