Dzisiaj dużo myślałam nad kolorystyką firmową. Spędziłam
chyba godzinę na przeglądaniu różnych stron i czytaniu o kolorach. Zawsze
symbolika kolorów kojarzyła mi się z horoskopami i innymi magicznymi rzeczami.
Szczerze? Nie wierze w takie rzeczy. Jednak im bardziej wczytywałam się w
znaczenie kolorów, tym bardziej przekonuję się, że to nie ma nic wspólnego z
magią. W podświadomości człowieka zachodzą najprostsze porównania, typu
żółty-słońce, zielony-trawa. Dlatego żółty działa na nas pobudzająco – dając energię
i radość, a zielony kojarzony jest z harmonią i wzrostem. Przynajmniej ja to tak rozumiem.
Wiedza z zakresu znaczenia kolorów z pewnością mi się
przyda. Teraz większość uroczystości weselnych organizowanych jest w przewodnim
kolorze. Nie ukrywam, że ten trend bardzo mi się podoba. Nadaje charakter
przyjęciu – zazwyczaj podobny do charakterów państwa młodych. W każdym razie ja
do tego będę dążyć. Kobiecie drobnej, delikatnej, stonowanej, wołałabym
zaproponować herbaciane róże i delikatne dekoracje w odcienie ecru. Natomiast
osobie bardziej odważniej i przebojowej lepiej zasugerować czerwienie lub inne
żywe kolory. Dlaczego więc kolorystyka firmy miałaby być przypadkowa?
Po rozważaniu wielu wariantów stawiam na brąz + ecru
(niezawodność, solidność i uczciwość + elegancja, miękkość i czystość).
Pierwszy kolor odnosiłby się do profesjonalizmu firmy, a drugi nawiązywałby do
branży ślubnej. Jak Wam się podoba taki pomysł?


