czwartek, 13 marca 2014

Wrażenia po spotkaniu biznesowym

Nie ukrywam, że Kamil zrobił na mnie spore wrażenie. O Kamilu wspominałam w ostatnim poście - umówiłam się z nim na spotkanie i to była całkiem niezła decyzja. Było bardzo przyjemnie, bez żadnego wciskania i namawiania. Opowiedział trochę o sobie, ale też wysłuchał czym się zajmuję i interesuję. Starannie przedstawił o co chodzi w MLM i jak wygląda plan marketingowy jego firmy. Odpowiedział na wszystkie moje pytania, sam zadając ich wiele, by lepiej zrozumieć co mam na myśli. Spotkanie trwało 1,5 godziny i jesteśmy umówieni na telefon, gdy na spokojnie przemyślę to, co usłyszałam. Po godzinie rozmowy już byłam na tak, jednak opanowałam swoje emocje i postanowiłam przespać się z tym tematem.

Minęło parę dni, pierwsze emocje opadły, a ja ciągle zastanawiam się nad propozycją Kamila. To jest genialna alternatywa dla własnego biznesu, o którym tak marzę. Wkład władny niewielki w porównaniu do tradycyjnego biznesu, gotowy plan marketingowy i całe systemy dystrybucji oraz co najważniejsze - mentor, w którego interesie leżą moje postępy i sukcesy. Może zamiast od podstaw tworzyć swoje własne "imperium", lepiej dołączyć do czegoś gotowego i sprawdzonego? Tak naprawdę, mając stałą pracę na etacie, nie mam żadnej presji i nic do stracenia, a sporo do zyskania (choćby nowe doświadczenia). Nikt nie mówi, że mam rzucić wszystko i poświęcić się w 100% tej pracy. Jednak mam świadomość, że z podejściem "spróbuję" z pewnością nic nie osiągnę. To jest biznes i żeby mieć wyniki trzeba traktować go poważnie. Kamil fajnie porównał pracę niektórych osób do sklepu, który jest otwarty, kiedy akurat mają dobry humor i motywację. Taki sklep nie ma racji bytu, tak samo jak nie ma szans na sukces w tym biznesie, jeśli zabraknie dyscypliny i konsekwencji. Z tego powodu trochę się waham, bo nie wiem, czy ja mam w sobie tyle determinacji, by "po godzinach" stawać się przedsiębiorcą i budować biznes.

Tak, czy inaczej w poniedziałek widzę się z Kamilem - mam nadzieję, że rozwieje resztkę moich wątpliwości. :)