czwartek, 16 maja 2013

I co teraz?



Ok, wczoraj zapadła decyzja, a dzisiaj trzeba podjąć pierwsze działania. Może zacznę od szybkiego podsumowania. W ciągu trzech miesięcy:
- zawaliło się moje życie prywatne: Zostawił mnie facet, któremu poświęciłam trzy lata życia.
- posypało się zdrowie: złamałam nogę, co mnie uziemiło i doprowadzało do szału.
- umarło moje życie zawodowe: przez złamaną nogę, szef uznał mnie za niedyspozycyjną i po prostu wyrzucił z pracy (czy tak w ogóle można?)
Swoją drogą, obecny rynek pracy jest koszmarny – osoba świeżo po studiach jest ostatnia do zatrudnienia i pierwsza do zwolnienia. Jak młodzi ludzie mają się odnaleźć na tym naszym polskim rynku pracy? Jak zakładać rodziny?
Wystarczy! Nie po to założyłam tego bloga, by wylewać swoje frustracje. Tomek to już przeszłość, noga już cała, pora zacząć nowy rozdział, a przede wszystkim znaleźć jakąś pracę. Przed chwilą skończyłam czytać książkę „Możesz jeśli myślisz, że możesz.”, która otworzyła mi oczy. Pora wziąć życie we własne ręce i przestać „przyciągać” nieszczęścia. 

okładka książki
„- Chcę skończyć z każdym problemem, jaki mam. Wiesz mi, mam tego potąd i jeszcze trochę. Jestem wykończony. Nie chcę więcej żadnych problemów – nigdy.
- No, dobrze George, mam rozwiązanie, lecz wątpię, czy zechcesz z niego skorzystać. A oto ono: byłem kiedyś, by tak to nazwać, w sprawie zawodowej w pewnym miejscu i prowadzący powiedział mi, że znajduje się tam sto tysięcy ludzi i żaden z nich, ani jeden nie ma żadnego problemu.
-Entuzjazm zabłysnąć w oczach George’a, gdy z wielkim zapałem wykrzyknął:
-Och, to coś dla mnie! Zaprowadź mnie tam
-Dobrze - odpowiedziałem – To cmentarz.”

Fragment z książki „Możesz jeśli myślisz, że możesz.” Normat Vincent Peale

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz