40 tysięcy na start działalności.. może to jest
to? Już podjęłam decyzję, że biorę odpowiedzialność za swoje życie. Może to
jest ten moment, by zacząć myśleć o swoim? Rozmawiałam dzisiaj z Piotrkiem,
który uczestniczył w projekcie unijnym i zgarnął 40 tysięcy na start firmy.
Jest z tym trochę zabawy (o ile stertę papierów do wypełnienia można nazwać
zabawą), ale warto. Pytanie – jaką firmę mogłabym założyć?
Teoretycznie powinnam iść w kierunku wytyczonym
przez studia, ale zarządzanie w turystyce raczej nie „wypluwa” przedsiębiorców.
Cóż, biura podróży na pewno nie otworzę.. na gospodarstwo agroturystyczne też
mnie raczej nie stać. Gdzieś, kiedyś przeczytałam, że najlepsze biznesy tworzy
się na pasji. Tylko, że tą pasję trzeba mieć.. Boże, co ja robiłam przez całe
studia? Trzeba było od razu pomyśleć o swojej przyszłości, a nie myśleć, że
praca mi się należy, bo mam wyższe wykształcenie.
Zastanówmy się – co lubię i w czym jestem dobra? Zawsze
miałam nosa do kupowania świetnych ubrań, może stylizacja? Albo wiem! Będę
robić biżuterię – zawsze wszyscy zachwycali się moimi ręcznie robionymi
kolczykami. Hm.. fajna zabawa z kilkoma sztukami, ale żeby zarobić, potrzebuję
dużych zamówień. Nie, takiej cierpliwości to ja nie mam, żeby siedzieć nad
koralikami całymi godzinami. Szkoła tańca? SPA? Agencja reklamowa? Sklep z
odzieżą lub kosmetykami? Nie…

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz