poniedziałek, 7 października 2013

Co teraz?

Długo się zastanawiałam co teraz i ciągle nie wiem, którą drogą pójść. Dalej czuję, że organizacja przyjęć weselnych jest dla mnie przyjemnością i się w tym odnajduję, jednak straciłam wiarę, że to może mi się udać. Coraz bardziej zastanawiam się czy w dobrym kierunku zmierzam. Tyle energii i czasu poświęciłam na staranie się o dotację, napisanie biznesplanu, opracowywanie wizerunku firmy. Z dotacją porażka, ale jednak trochę szkoda wszystko przekreślić. Pewnie zebrałabym się w sobie i dążyła do powstania i rozwoju firmy, gdyby nie jedna drobna przeszkoda - finanse. Muszę zacząć zarabiać.
Długo użalałam się nad sobą i tkwiłam w bezczynności - pora wziąć się w garść i coś zmienić.

Przeglądałam oferty pracy i poczułam ogromną niechęć do powrotu w sztywne ramy etatu. Założę własną firmę, tylko muszę zdobyć pieniądze i dogłębniej to przemyśleć. Na ten moment widzę tylko trzy rozwiązania:
1. Wyjechać gdzieś za granicę, przetrwać jakoś kilka miesięcy, może rok, pracując ciężko, odkładając większość i po powrocie do Polski ruszyć z kopyta. Trochę przeraża mnie ta ciężka praca i biedowanie na obczyźnie.
2. Rozpocząć współpracę z firmą MLM. Jeszcze nie jestem przekonana do tej formy zarabiania ale mój znajomy Tomek całkiem nieźle sobie radzi w takiej firmie i przekonuje mnie bym spróbowała. Na pewno plusem jest duża elastyczność pracy, szkolenia i namiastka własnego biznesu. Problem w tym, że MLM jest dość kontrowersyjny, a i na pieniądze trzeba trochę poczekać.
3. Praca jako przedstawiciel handlowy. Ofert w Internecie jest dużo, praca charakteryzuje się sporą elastycznością i a zarobi zależą od moich działań. Z pewnością nauczę się tam sprzedaży, zawsze jest jakaś podstawa, czyli pieniądze od razu, tylko nie do końca wiem czym to się je. Przedstawiciel handlowy kojarzy mi się z akwizycją, co też mnie przeraża.

Co o tym sądzicie? Co zrobilibyście na moim miejscu? Może macie jakieś inne pomysły? Proszę o rady!

fot. polymedia.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz