sobota, 16 listopada 2013

Specjalista do spraw logistyki produktów spożyczych

Można się załamać.. "W tym kraju nie ma pracy dla ludzi z moim wykształceniem", jak to powiadał Ferdynand Kiepski. Pisałam listy motywacyjne, poprawiałam CV, by wyciągnąć to co najważniejsze na danym stanowisku.. i nic. Trwało to zbyt długo i trzeba było podjąć w końcu jakąś decyzję. Wydrukowałam 20 kopii mojego CV i jeździłam od jednego centrum handlowego do drugiego, szukając pracy w jakimkolwiek sklepie czy kawiarni. Moja misja zakończyła się sukcesem - dostałam pracę jako kelnerka. Trafiłam z CV w ręce wprost do kierowniczki. Po krótkiej rozmowie poprosiła, żebym przyszła w poniedziałek. Jestem więc na okresie próbnym. Knajpka nieduża, ale z bardzo przyjemną atmosferą. Może nie jest to praca moich marzeń, podobnie jak zarobki, ale ważne, że jest.

Już pierwszy tydzień za mną. Trochę nogi bolą, ponieważ nie jestem przyzwyczajona do ciągłego stania i chodzenia. Ważne jednak, że kierowniczka jest w porządku i dziewczyny bardzo otwarte. Czuję się tam całkiem dobrze. Nie nastawiam się, że spędzę tam resztę swojego życia. Raczej traktuję tą pracę jako okres przejściowy. Daję sobie czas, żeby na spokojnie zastanowić się co chcę w życiu robić. Końcówka roku to najlepszy moment na takie przemyślenia.

Nie narzekałabym na pracę kelnerki, gdyby nie moja wcześniejsza praca i fakt, że byłam tak blisko własnej firmy. Czuję się tak, jakbym wrzuciła wsteczny i wciskała gaz do dechy. Jeśli nie podejmę jakiś innych działań poza pracą, to z pewnością ogarnie mnie frustracja.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz