Nie ukrywam, że kawiarnia, w której
pracuję bardzo przyjemnie mnie zaskoczyła. Okazuje się, że pomimo ciepłego
klimatu i nastrojowej muzyki, jest to miejsce bardzo lubiane przez
przedsiębiorców. Nie wiem dlaczego spotkania biznesowe zawsze kojarzyły mi się
z miejscami nowoczesnymi, minimalistycznymi, ze szkła i skóry.. Widocznie nasza
kawiarnia swym spokojem i przytulnością stwarza dobre warunki do rozmów,
zarówno 1 na 1 jak i grupowych.
Bardzo
mnie to cieszy, bo mam okazję przyjrzeć się kobietom i mężczyznom biznesu -
jaką mają postawę, jak się zachowują, jak wyglądają, w jaki sposób mówią.
Czasem nawet słyszę większe fragmenty rozmów.
Przykładowo, wczoraj zaraz obok
baru usiedli dwaj panowie - rozpoznałam, że był to doradca finansowy wraz ze
swoim potencjalnym klientem. Rysował na kartce coś, czego niestety nie
widziałam, jednak jego pewny siebie i donośny głos było słychać stojąc przy
barze. Zainteresowało mnie pytanie: "Jak długo funkcjonowałby Pan bez
obniżania standardu życia, gdyby od dziś przestał Pan zarabiać?".
Widziałam zmieszanie na twarzy jego rozmówcy. Jakby nie patrzeć, mało kto wśród
moich znajomych może się pochwalić większymi oszczędnościami. O innych źródłach
dochodu poza pracą nawet nie wspomnę. Doradca finansowy twierdził, że
trzykrotność miesięcznych kosztów to jest takie minimum, jakie każdy powinien
mieć odłożone. W przypadku utraty pracy, te trzy miesiące pozwalają na
znalezienie innej bez większego stresu. Najlepiej, aby oszczędności wynosiły
miesięczne koszty x 12, czyli by móc przetrwać na określonym standardzie cały
rok.
Potem opowiadał o pasywach i aktywach - jak ważna jest inwestycja w aktywa
(nie dom w którym mieszkamy, czy nowy telewizor), gdyż to one wkładają pieniądze
do naszego portfela. Ciekawie zaczął też opowiadać o procencie składanym, ale
niestety zrobił się spory ruch na sali, więc nic więcej nie słyszałam.
Po dwóch
większych napływach klientów, do końca dniówki był już spokój. Miałam czas, by
zastanowić się nad słowami doradcy finansowego. Gdy tylko wróciłam do domu, od
razu wpisałam w wyszukiwarkę nazwisko autora książek, które kilkukrotnie
przytaczał doradca finansowy - Robert Kiyosaki. Pierwsze co mi wyskoczyło to
dwa hasła: "Biedny ojciec, bogaty ojciec" oraz "Kwadrant
przepływu pieniędzy". Trochę zeszło mi na czytaniu różnych artykułów,
dlatego ten wpis jest tak późno.. i właśnie dlatego, że jest późno zbieram się
już do łóżka, bo jutro wcześnie wstaję. Coś więcej o Kiyosakim i moich przemyśleniach
napiszę w następnym poście. Dobranoc :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz