Pamiętacie jak pisałam, że mam problem z pewnością siebie? Bardzo przeszkadzała mi moja praca w kawiarni. Kto chciałby robić biznes z kelnerką? Sporo na ten temat myślałam i wiecie co? To gdzie człowiek pracuje nie definiuje go kim tak naprawdę jest w życiu. Oczywiste prawda? Dlaczego więc czułam się gorsza? Czy osoba sprzątająca lub pracująca na kasie w hipermarkecie jest gorsza od kierownika w dużej firmie? Zresztą, co znaczy gorsza - ma mniejszą wiedzę, kompetencje, inteligencje, obycie, potencjał? To, że aktualnie pracuję jako kelnerka to był mój wybór. Sytuacja była jaka była i albo mogłam siedzieć w domu i narzekać, że nie ma pracy, która byłaby dla mnie wystarczająco dobra, albo mogłam podjąć jakąkolwiek pracę i w tym czasie szukać alternatywy. Moja etatowa praca daje mi stabilność i pieniądze, które mogę zainwestować swój rozwój, by w niedługim czasie zmienić coś w swoim życiu. Prawda jest jeszcze taka, że dzięki pracy w tej kawiarni poznałam Kamila, a dzięki frustracji z wykonywanego zawodu postanowiłam rozważyć jego propozycję współpracy. Szybkie wnioski: 1. Nic nie dzieje się bez przyczyny; 2. Zawsze można coś zmienić w swoim życiu.
Postanowiłam wyrzucić ze swojej głowy etykietkę kelnerki i na nowo uwierzyć w siebie. Tak jak pisałam we wcześniejszym poście - sierpień to czas przygotowań, a od września biorę się mocno do pracy w MLMie. W przyszłym roku rzucam etat i staję się liderką, kobietą przedsiębiorczą, bo właśnie taka chcę być. A Ty zastanawiałeś się kiedyś kim chcesz w życiu być? Czy obecna praca sprawia Ci radość i realizujesz się w niej? Jeśli nie, to mam nadzieję, że po przeczytaniu tego posta zatrzymasz się na chwilę i pomyślisz nad tym. Podejmij świadomą decyzję.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz