Spotkałam się ostatnio z Kasią. Wrócili z podróży poślubnej i widać, że są świeżym małżeństwem - zakochani po uszy. Kasia bardzo mnie namawiała, żeby nie rezygnować z firmy organizującej przyjęcia weselne. Bardzo mi dziękowała za pracę, którą dla niej wykonałam i obiecywała, że napisze mi świetne referencje. Cieszę się, że mam w niej wsparcie, ale na razie moje marzenia muszę odłożyć na bok.
Byłam na tym spotkaniu z firmą zajmującą się marketingiem sieciowym. Widzę w tym duży potencjał, ale nie wiem czy się do tego nadaję. Jakoś nie jestem przekonana, czy taki biznes jest dla mnie. No właśnie.. biznes. Na prezentacji przedstawione zostały wspaniałe wizje. Jednak po wszystkim, kolega, który mnie zaprosił, usiadł chwilę ze mną i wyjaśnił, że możliwości są ogromne, tylko że jest to biznes, czyli dużo nauki, dużo pracy i jeszcze więcej konsekwencji, żeby pojawiły się pieniądze. Ja to rozumiem, nie ma nic za darmo, ani żadnych cudownych sposobów na zbicie fortuny bez pracy. Jeszcze pewnie kiedyś do tego wrócę. Teraz nie myślę o grubych pieniądzach, ale jakichkolwiek, byleby były już.
Od poniedziałku wysyłam po kilka CV codziennie jednak nie ma na razie odzewu. Chyba muszę zacząć pytać po znajomych, może ktoś coś słyszał i mógłby mnie zarekomendować. Mam wrażenie, że te moje CV od razu wpadają do folderu "kosz". Halo, czy ktoś to w ogóle czyta?
Firm działających w MLM jest wiele, a nawet masa :) I również są one różnej jakości.
OdpowiedzUsuńMoże nie natrafiłaś na właściwą firmę.
Od kwietnia pracuję w MLM, buduje swój zespół, szkolę i uczę się każdego dnia, poznaję dużo wspaniałych ludzi - głównie kobiet. I to jest najbardziej fascynujące w tej pracy. Rozwijam się i jestem szczęśliwa że to robię :)
Jak będziesz miała ochotę to bardzo chętnie prześlę wszelkie info o moim MLM. Tymczasem życzę wszystkiego dobrego i wspaniałej niedzieli.MSN