piątek, 7 czerwca 2013

Do dzieła! :)

Kasia bardzo ucieszyła się na moją propozycję pomocy w organizacji ślubu. :) Coś czuję, że dobry kierunek obieram. Moje pierwsze wyzwanie na nowej drodze zawodowej: ślub Kasi i Adama 14 września. Zostało już mało czasu, więc pora brać się do pracy. :)

Międzyczasie znalazłam projekt unijny przeprowadzany w moim mieście: 40 tys na start. Prawo przyciągania działa? Wnioski można składać do końca czerwca - na ten moment trzymajcie za mnie kciuki, żebym w ogóle zdążyła go napisać. Łatwo nie będzie, bo branży zbyt dobrze nie znam. Cóż, nie ma co tracić czasu na próżne gadanie - dwa zadania na najbliższe dwie godziny: 1. ściągam wniosek, żeby zobaczyć co tam w ogóle trzeba umieścić i 2. wertuję internet, żeby spisać wszystko, co jest potrzebne przy organizacji ślubu.

Aha.. powiem Wam jeszcze jedno. Wczoraj odezwał się do mnie kolega z byłej pracy. Wyobraźcie sobie, że mój ulubiony szef wyrzucił nową dziewczynę, ponieważ znalazł u niej na Facebooku jej żale odnośnie jego osoby i firmy.  Jak to teraz trzeba uważać co się pisze. Zresztą, może sama nie zagrzałam tam długo miejsca m.in. dlatego, że przyłapał mnie w Zakopanem, gdy byłam oficjalnie na L4. Głupia oznaczyłam się na Facebooku przez komórkę, wrzucając przy okazji kilka fajnych fotek. Żebyście widzieli minę szefa, gdy wróciłam do pracy... Chyba muszę zrobić tam porządek i zrezygnować z lubienia jakiś głupich profili. Jeśli chcę działać na własny rachunek to muszę się pilnować co piszę. Fakt, że gdzieś można zmienić ustawienia prywatności, ale zamiast się chować lepiej wykorzystać Facebooka do budowania marki mojej przyszłej firmy. Może od razu sobie fan page założę?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz