Kasia bardzo ucieszyła się na moją propozycję pomocy w organizacji
ślubu. :) Coś czuję, że dobry kierunek obieram. Moje pierwsze wyzwanie
na nowej drodze zawodowej: ślub Kasi i Adama 14 września. Zostało już
mało czasu, więc pora brać się do pracy. :)
Międzyczasie
znalazłam projekt unijny przeprowadzany w moim mieście: 40 tys na
start. Prawo przyciągania działa? Wnioski można składać do końca czerwca
- na ten moment trzymajcie za mnie kciuki, żebym w ogóle zdążyła go
napisać. Łatwo nie będzie, bo branży zbyt dobrze nie znam. Cóż, nie ma
co tracić czasu na próżne gadanie - dwa zadania na najbliższe dwie
godziny: 1. ściągam wniosek, żeby zobaczyć co tam w ogóle trzeba
umieścić i 2. wertuję internet, żeby spisać wszystko, co jest potrzebne
przy organizacji ślubu.
Aha..
powiem Wam jeszcze jedno. Wczoraj odezwał się do mnie kolega z byłej
pracy. Wyobraźcie sobie, że mój ulubiony szef wyrzucił nową dziewczynę,
ponieważ znalazł u niej na Facebooku jej żale odnośnie jego osoby i
firmy. Jak to teraz trzeba uważać co się pisze. Zresztą, może sama nie
zagrzałam tam długo miejsca m.in. dlatego, że przyłapał mnie w
Zakopanem, gdy byłam oficjalnie na L4. Głupia oznaczyłam się na
Facebooku przez komórkę, wrzucając przy okazji kilka fajnych fotek.
Żebyście widzieli minę szefa, gdy wróciłam do pracy... Chyba muszę
zrobić tam porządek i zrezygnować z lubienia jakiś głupich profili.
Jeśli chcę działać na własny rachunek to muszę się pilnować co piszę.
Fakt, że gdzieś można zmienić ustawienia prywatności, ale zamiast się
chować lepiej wykorzystać Facebooka do budowania marki mojej przyszłej
firmy. Może od razu sobie fan page założę?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz