Poprosiłam Kamila o spotkanie, żeby szczegółowo zaplanować moją karierę w marketingu sieciowym. Cieszy mnie, że zauważył zmianę w mojej postawie. Już nie chcę "bawić się" w mlm po pracy, jak często słyszałam od innych - "Ja się w to bawiłem i nic z tego nie wyszło - tam się nie da zarobić". Jak się dzieciaku bawiłeś, to nie dziwi mnie, że nic z tego nie wyszło.. Ktoś doskonale porównał pracę w networkera do tradycyjnego biznesu. Pomyśl.. gdybyś prowadził sklep.. w poniedziałek otwierasz go na 2h, we wtorek zamknięte, bo akurat pogoda kiepska i źle się czujesz, w środę wytrzymujesz osiem godzin, ale do poniedziałku zamykasz, bo już się przepracowałeś... Czy taki biznes ma sens? To dlaczego w marketingu sieciowym ludzie tak pracują i oczekują wyników? Nie każdy potrafi znaleźć w sobie tyle samodyscypliny i motywacji, by zajść daleko w tym biznesie.
Wracając do tematu - spotkałam się z Kamilem, by powiedzieć mu o swojej decyzji, że traktuję ten biznes poważnie i chcę się zaangażować w niego na 100%, by zmienić swoje życie. Wspomniany w ostatnim poście 90 dniowy plan gry to wspaniały początek. Spędziliśmy dwie godziny planując najbliższe miesiące. Dokładnie wiem ile muszę wykonać telefonów i ile spotkań odbyć, aby statystycznie osiągnąć ustalone cele. Wiem też jaką efektywność pracy powinnam osiągnąć i jakiej wiedzy mi brakuje. Poza takimi aspektami jak znajomość produktów czy planu marketingowego, wzięliśmy pod uwagę rozwój kompetencji i budowanie marki osobistej, która w tej branży jest niezbędna. Żeby ludzie mi zaufali i chcieli ze mną współpracować muszę prezentować się profesjonalnie i zadbać o swój wizerunek nie tylko podczas spotkań. Mój blog też jest elementem mojego wizerunku, dlatego wymaga kilku zmian. Z pewnością odczujesz je czytając moje wpisy, ale również chcę zmienić szatę graficzną. Jestem bardzo podekscytowana tym, co ma się wydarzyć.
Po dzisiejszym spotkaniu utwierdziłam się w przekonaniu jak istotne jest planowanie. Nie chodzi o rozpisanie każdego dnia co do minuty, ale o określenie kierunku i wyznaczenie kamieni milowych. Wiem gdzie chcę dojść i którą drogą mogę tam dotrzeć. Dokładne "jak" tą drogę przebyć będę planować i korygować już w trakcie podróży. Dołączycie do mojej przygody w rozwijaniu biznesu, budowaniu własnej marki i zmiany życia na lepsze (świadome i na własnych zasadach)?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biznes sieciowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biznes sieciowy. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 25 sierpnia 2014
piątek, 28 lutego 2014
Prezentacja biznesowa
Nawet nie wiem kiedy minęły mi te dwa miesiące nowego roku. W pracy przypadła mi obsługa rezerwacji - co chwilę odbywają się jakieś spotkania, networkingi, prezentacje, warsztaty itp. Staramy się pomagać przy promocji wydarzeń i dbać o wszystkie szczegóły, żeby stworzyć jak najlepsze warunki do tego typu spotkań. Bardzo się cieszę, że trafiłam do kawiarni o tak biznesowym charakterze. Czasem mam możliwość posłuchać fragmentów różnych wystąpień i zawsze można coś ciekawego z nich wyciągnąć dla siebie. Od tego roku, co tydzień odbywa się u nas prezentacja biznesowa pewnej firmy. Zawsze jest pełna sala, a że trwa ona bez przerwy dwie godziny, to zamówienia zbieramy przed rozpoczęciem i donosimy do stolików w trakcie jej trwania. Już wtedy można się zorientować na jaki temat będzie prezentacja, a gdy ta pierwsza fala zamówień minie, mam czas by przystanąć w kącie i posłuchać o czym mowa. Odbyłam już kilka takich prezentacji i nie ukrywam, że coraz bardziej zaczyna mnie interesować ten biznes..
Mamy stałego klienta, który bywa na tych prezentacjach, a w ciągu tygodnia potrafi zajmować stolik nawet z pięć godzin. Rozmówcy co jakiś czas zmieniają się, a on tylko domawia kolejne napoje. Wczoraj ewidentnie miał jakąś lukę w spotkaniach, gdyż siedział sam przy stoliku z otwartym kalendarzem i dzwoniąc gdzieś co chwilę. Potem wyciągnął jakąś książkę, ale chyba nie szło mu czytanie, bo co chwilę zawieszał wzrok gdzieś w oddali. Tak się złożyło, że miałam pustą salę i też nuda zaczęła mi doskwierać. Widocznie to zauważył, ponieważ zagadał do mnie - zauważył, że bywam na prezentacjach jego firmy. Po chwili rozmawialiśmy w najlepsze o charakterze jego pracy oraz jej wadach i zaletach. Niestety nie trwało to długo, gdyż zaczęli się schodzić klienci, więc na zakończenie zaproponował mi spotkanie. Przypomniała mi się prezentacja innej firmy, na której byłam i rozmowa z kolegą - próbował mnie "zrekrutować" ale jakoś to nie był mój klimat.. a może moment nieodpowiedni. Ten facet był dla mnie bardziej przekonujący. Jedno spotkanie - co mi zależy :)
Mamy stałego klienta, który bywa na tych prezentacjach, a w ciągu tygodnia potrafi zajmować stolik nawet z pięć godzin. Rozmówcy co jakiś czas zmieniają się, a on tylko domawia kolejne napoje. Wczoraj ewidentnie miał jakąś lukę w spotkaniach, gdyż siedział sam przy stoliku z otwartym kalendarzem i dzwoniąc gdzieś co chwilę. Potem wyciągnął jakąś książkę, ale chyba nie szło mu czytanie, bo co chwilę zawieszał wzrok gdzieś w oddali. Tak się złożyło, że miałam pustą salę i też nuda zaczęła mi doskwierać. Widocznie to zauważył, ponieważ zagadał do mnie - zauważył, że bywam na prezentacjach jego firmy. Po chwili rozmawialiśmy w najlepsze o charakterze jego pracy oraz jej wadach i zaletach. Niestety nie trwało to długo, gdyż zaczęli się schodzić klienci, więc na zakończenie zaproponował mi spotkanie. Przypomniała mi się prezentacja innej firmy, na której byłam i rozmowa z kolegą - próbował mnie "zrekrutować" ale jakoś to nie był mój klimat.. a może moment nieodpowiedni. Ten facet był dla mnie bardziej przekonujący. Jedno spotkanie - co mi zależy :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

